poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 1

-Santana ! Wracaj ! Poczułam jak łapie moją dłoń i przyciąga mnie do siebie. 
- Rian prosze.. - spojrzałam na niego błagalnie.
-Ja prosiłem zbyt długo. - wyszeptał i bezproblemowo wpił się w moje usta.Jękłam z przerażenia przed reakcją wszystkich oraz z rozkoszy.
On nie miał sumienia.
-Santana! Wstawaj do cholery! Ile ty możesz spać?! - usłyszałam głośny krzyk z dołu.
-Długo - mruknęłam po czym przewróciłam się na drugi bok.
Najchętniej spałabym cały dzień .Chciałam wrócić do świata moich marzeń gdzie Rain jest cały mój. Wstałam i powoli zeszłam na parter 
.-Dooobry - ziewnęłam przeciągle siadając na krześle przy stole. 
-Masz pół godziny by wyszykować się do szkoły - warknęła Ellie.
-Zdążę - odpowiedziałam po czym powlokłam się do łazienki.
                                 ***
-Witaj Santi - wykrzyknęła Elian z udawanym uśmiechem.
- Tylko się nie wydzieraj , rozwala mi łeb. - mruknęłam do przyjaciółki otwierając szafkę.
-Nie będę. - odpowiedziała patrząc na mnie wesołym wzrokiem, po czym dodała - To będzie dla ciebie wystarczającą karą. - wskazywała za moje plecy.Przełknęłam ślinę domyślając się co za chwilę zobaczę.Nie zawiodłam się na swojej intuicji.
- Nie rusza mnie to - warknęłam do przyjaciółki po czym ruszyłam przed siebie.
-Czyżby? Nie rusza cię już widok Riana całującego się z Laną?- drążyła Elian.Mimo że byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami odkąd skończyłyśmy 6 lat , Elian uwielbiała wbijać mi w plecy nóż noszący nazwę ''RIAN'' .
-Nie, Rian jest już dla mnie przeszłością. - powiedziałam beznamiętnie po czym weszłam do klasy, zostawiając przyjaciółkę na korytarzu.Poszłam na koniec klasy , założyłam słuchawki i czekałam na początek nudnej lekcji biologii.
Pan Philips jak zawsze wygłaszał swoją mowę z nadzieją ,że ktokolwiek go słucha.W czasie gdy ja nuciłam swoją ulubioną piosenkę do klasy wszedł chłopak w kapturze . Ściągnęłam słuchawki i zaczęłam słuchać co też nauczyciel ma zamiar powiedzieć chłopakowi.
- Dzień dobry panie Gromen. - przerwał swoją monotonną przemowę Philips - Które to już pańskie spóźnienie w tym tygodniu?- zapytał ironicznie pewny siebie.
- Nie wiem, myślałem ,że to Pan zapisuje każdą moją wpadkę z nadzieją iż wszystkie nastolatki w szkole zaczną na pana patrzeć gdy mnie wyleją. - odpowiedział równie ironicznie chłopak , po czym ruszył na koniec klasy.Gdy szedł wszystkie dziewczyny zebranie w klasie odprowadzały go wzrokiem do ławki .
Właśnie, do ławki. Tylko,że nie było żadnej wolnej.
Żadnej oprócz miejsca obok mnie.
-Hej. - powiedział chłopak siadając obok mnie.
- Cześć Rian - odpowiedziałam starając się zachować spokój.
- Widzę ,że jesteś tak bardzo zainteresowana lekcją ,że postanowiłaś jej nie słuchać. - zaśmiał się wskazując na mój telefon do którego podłączone były bordowe słuchawki.
- Tak, ale twoje pojawienie się na niej zbużyło mój plan. - warknęłam nie przyjemnie . Za wszelką cenę chciałam zniechęcić go do rozmowy ze mną.
- Ohh , naprawdę? Przepraszam Santi. - puścił mi oczko, a ja poczułam jak zalewa mnie fala ciepła gdy wypowiedział troskliwie skrót mojego imienia.Musiał zauważyć  moje purpurowe policzki bo przybliżył swoje usta do mojego ucha po czym wyszeptał- Pięknie wyglądasz gdy się rumienisz. 
-A wiesz co to oznacza? - serce biło mi jak oszalałe a ciało drżało czując ciepło bijące od chłopaka.Pokręciłam przecząco głową .
- To znaczy ,że muszę częściej być obok ciebie . - mruknął przysuwając swoje krzesło tak blisko by mógł naprzeć na mnie swoim ciałem.Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam mu głęboko w oczy.Jego wzrok przeszywał mnie całą.
Czułam się jakbym była uwięziona przez jego mroczne błękitne oczy.Nagle jego wzrok padł na moją pulsującą tętnicę.
W jego oczach zobaczyłam przerażający mrok.
-Rian ...- wyszeptałam łapiąc chłopaka za rękę.
- Tak? - podniósł wzrok i uśmiechnął się do mnie szeroko.
-Wszystko dobrze? - zapytałam zdziwiona jego szybką zmianą wyrazu twarzy.
- Oczywiście Santi. - zaśmiał się , przełykając ślinę.
Wyciągnął z plecaka butelkę energetyka.Gdy pił kropla napoju spłynęła mu po brodzie i padła na blat ławki.
Przez resztę lekcji patrzyliśmy jak zahipnotyzowani na Pana Philipsa.Gdy zadzwonił dzwonek ogłaszający przerwę Rian wstał , zebrał swoje rzeczy spojrzał na mnie i powiedział - No to do następnej biologii Santi - uśmiechnął się i wyszedł z klasy.
Siedziałam w ławce oszołomiona . Rian, ten Rian Gromen rozmawiał ze mną jakby .... FIRTOWAŁ ! Nie możliwe a jednak.
-Santana do cholery jasnej ! Co z tobą dziś jest?! - z zamyślenia wyrwało mnie melodyjne wrzeszczenie Elian.
- Już idę.- powiedziałam wstając z krzesła.
Miałam już wychodzić z klasy gdy przypomniałam sobie o kropli napoju Riana.
- Czekaj. - powiedziałam do Elian i starłam palcem czerwony płyn.Zapamiętam tamten smak już do końca życia. 
Rain nie pił energetyka o smaku czereśni , pił coś zupełnie innego. Coś co swoje wytłumaczenie miało daleko w przyszłości .
- Santana, wszystko okej? - zapytała Elian widząc moje poker face na twarzy.
- Wszystko perfekcyjnie. - odpowiedziałam , nie chciałam mówić jej o tym wszystkim .
Na pewno nie teraz, gdy sama nie wiedziałam co tak na prawdę się stało.
Czemu Rian ze mną tak rozmawiał, czemu patrzył na moją szyję takim mrocznym i głodnym wzrokiem, i czemu to co pił smakowało jak ... Wyszłyśmy ze szkoły na błonia by usiąść na fontannie i złapać trochę świeżego powietrza . Wokół pełno dzieciaków z młodszych klas wygłupiali się , gadali , biegali i robili wiele innych rzeczy.Nagle mój wzrok padł na wysokiego bruneta obejmującego szczupłą blondynkę .
Rian spojrzał na  mnie a gdy nasze spojrzenia się spotkały odwrócił wzrok.
Nie rozumiałam.
W szkole pomimo że Lana i  Lindia uważały inaczej rządziłyśmy ja i Elian. Jej to odpowiadało ale dla mnie nie miało różnicy kto jest lepszy, mimo tytułu królowej nie miałam tego czego pragnęłam JEGO. Gdy Elian gadała jak nakręcona ja spojrzałam w górę na logo naszego liceum . Przez dłuższą chwile próbowałam przeczytać co na nim piszę.Litery wydawały się przesuwać  . Gdy wreszcie byłam w stanie przeczytać napis , zszokowało mnie to co przeczytałam . Powtarzałam czytanie kilkanaście razy ale wciąż wychodziło to samo.
Składałam litery , sylabowałam ale nie wychodziło nic innego.
To co przeczytałam nie było nazwą naszego liceum która zawsze się tam znajdowała.Widniał tam napis który przyprawiał mnie o dreszcze: MROK
Mam nadzieję ,że nie polecą hejty xd Pracowałam nad nim cały dzień nie licząc tego ile razy przez przypadek sie usuwał :)


 

9 komentarzy:

  1. Jakie cudo!!! *o*
    pisz szybko następny rozdział!:***

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaudia Wrowa :)4 sierpnia 2014 09:29

    NIESAMOWICIE *0* Pisz nex :*

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW dawaj dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamila :DDDDDDDDDDDDD4 sierpnia 2014 09:33

    Rian ... lovki :* NEXT Jeszcze dziś

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękne !! jestem pod wielkim wrażeniem !!! czekam na następny rozdział !! :** pozdrawiam :* <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieknie :* szybko pisz nastepny bo nie moge sie doczekać ~

    OdpowiedzUsuń
  7. Po prostu cudo <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Super czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń