wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 2

Jak było dziś w szkole? - zapytała Ellie gdy wykończona weszłam do domu.
-Em, okej. - odpowiedziałam wchodząc po schodach na piętro.
Nie chciałam z nią teraz rozmawiać. Mimo ,że była całkiem w porządku nie ufałam jej na tyle by powiedzieć o tym co dziś się stało. Tak na prawdę nie ufałam nikomu oprócz Elian.
Znałam ją od małego , nigdy nie zrobiła niczego złego jeśli chodziło o naszą przyjaźń. Potrafiła mnie wysłuchać i pomóc , ale też zjechać i dać w kość.
Rzuciłam się na łóżko, rozciągając swoje skrępowane przez wydarzenia dnia ciało.
Pomyślałam o moim dzisiejszym śnie.
Dziwne ,że akurat tego dnia kiedy przyśniła mi się taka scena z Rianem, on zachowywał się jakby nas coś łączyło.
Szybko odgoniłam od siebie myśl która przyszła razem z wspomnieniem Riana. To o czym myślałam było niedorzeczne oraz oburzające, ale jednak tylko takie mogło byś wyjaśnienie.
-Santana, masz gościa! - krzyknęła Ellie z przedpokoju.
Zdziwiona pobiegłam na dół sprawdzić kogo niesie.
- Elian , co się stało? - przywitałam przyjaciółkę , której się totalnie nie spodziewałam.
-Co się wydarzyło między tobą a Rianem na lekcji? - spytała dziewczyna a ja dopiero teraz spostrzegłam przerażenie w jej oczach.
- Czemu pytasz? Elian , co zobaczyłaś? - teraz nie był dla mnie ważny Rian . Elian przymknęła powieki i zsunęła  się w moje ramiona.
-Ellie! Pomocy! - przerażona zaczęłam wołać kobietę , która krzątała się w kuchni.
Położyłyśmy Elian w moim pokoju . Dopiro wtedy spojrzałam na swoją macochę . Na jej twarzy malowało się osłupienie .
-Ellie? - powiedziałam łapiąc ją za rękę.
Kobieta uścisnęła moją dłoń po czym wyszła z pokoju udając się w stronę sypialni swojej i ojca.
Usiadłam na łóżku obok leżącej Elian . Miała taki nienaturalny wyraz twarzy.
Nagle dziewczyna złapała mnie za ramię jednocześnie stwarzając mi straszny ból w czaszce.
 -Oni wiedzą , ukrywali to przed nami tak długo. Wszyscy krzyczą. Musimy się dowiedzieć, to jest nieuniknione. Prawda wydostanie się z mroku. - wyszeptała Elian prosto do mojego ucha po czym uwolniła moje ramię ze swojego niesamowicie mocnego uścisku.
-Elian... Co to ma znaczyć!? - wydarłam się przyjaciółce prosto w twarz po tym jak otworzyła oczy a jej twarz znów przybrała swój zadziorny wyraz.
Zupełnie nie pomyślałam wtedy o tym co powiedziała .
-Ciii. - szepnęła i wskazała w kierunku drzwi.
Wsłuchałam się w ciszę i za chwilę usłyszałam głos Ellie , rozmawiała z kimś przez telefon.
-Ona ma już wizję. Tak jestem tego pewna Klaus. - mówiła przyciszonym głosem kobieta.
Rozmówca miał nie znane mi imię , nie miałam pojęcia z kim ona rozmawia.
-Jeśli Elian zorientuje się w tym wszystkim , Santana  dowie się przed swoim początkiem. - po głosie Ellie można było wywnioskować iż kobieta pomimo swojego drżącego głosu cieszy się z tego co mówi.
-O czym ona piepszy!? - zapytałam zdenerwowana Elian.
- Zamknij się i słuchaj! - skarciła mnie dziewczyna , która z grobową miną słuchała nienormalnej konwersacji.
- Klaus  do cholery! Gromen tu nie pomoże! To koniec. Prawda przebiła się przez mrok. - wykrzyknęła Ellie. 
Słysząc słowa które przed paroma minutami wypowiedziała Elian sparaliżował mnie strach. Gdy uświadomiłam sobie ,że Ellie wymieniła nazwisko Riana chciałam krzyknąć jak najgłośniej potrafię , na szczęście Elian powstrzymała mnie od tego kładąc swoją lodowatą rękę na moich ustach.
- Czemu jesteś taka zimna ? - zapytałam wyrywając się dziewczynie .
-To nie rozmowa na teraz. Nie możemy zostać w tym domu .- szepnęła i złapała mnie za rękę.
- A niby dlaczego? O co do cholery tu chodzi?! - zaczęłam wydzierać się w niebo głosy patrząc morderczym wzrokiem na przyjaciółkę.
-Sama nie wiem! Santana , nic z tego nie rozumiem tak jak ty. - odpowiedziała brunetka patrząc na mnie swoimi czarnymi jak węgiel oczami. -Nie wiem ale czuję ,że teraz ten dom nie jest dla nas bezpiecznym miejscem.
Doskonale wiedziałam ,że błękit moich oczu potrafi przeszywać ludzi i sprawiać ,że mówią coś czego wcale nie chcą wyjawić.
Takim właśnie wzrokiem  spojrzałam na Elian , ale ta pokręciła tylko przecząco głową i powiedziała. 
-Nie działa to na mnie. Nigdy nie działało. Wiesz o tym. - jej stanowczy ton zdziwił mnie w tym dniu chyba najbardziej.
Elian nigdy tak nie mówiła, zawsze zwracała się do wszystkich wesołym pewnym siebie głosem księżniczki, ale nigdy nie słyszałam przez te wszystkie lata by mówiła tak stanowczym oraz ostrym głosem.
Postanowiłam jej już nic nie mówić tylko wyjść z domu. Nie robiłam tego z powodu strachu przed Elian ale z tego iż sama zaczęłam czuć w domu dziwny chłód.
Po cichu wybiegłyśmy z domu kierując się w stronę parku ale widok chłopaka zmienił nasze plany.
-O mój boże on wszedł do twojego domu! - powiedziała Elian głośnym szeptem.
-Wiem, ale wydawał się nas nie widzieć. - powiedziałam zdezorientowana.
-Nie ważne, idźmy. - powiedziała Elian i mocno złapała moją rękę.
Nie stawiałam żadnego oporu. Chciałam jak najszybciej  uciec z tego popapranego miejsca.
Mam nadzieję ,że nie wszyscy domyślają się ciągu dalszego :) To ma być wielka tajemnica.


''Nie działa to na mnie. Nigdy nie działało.'' ~ Elian.

7 komentarzy:

  1. O BOŻE to jest boskie!! *o*
    Pisz szybko następny rozdział i oczywiscie powiadom mnie!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zuza *raczej wiesz jaka*5 sierpnia 2014 07:16

    Pięknie :* Nie wierzę w twój talent *.* Nic tylko brawa .

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite i koniec . Kocham tego bloga <3 Pisz szybciutko next'a Wikuś :* Ps. Sorrki że nie z google ale jestem u babci :}

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam imienia <>5 sierpnia 2014 07:23

    Ohhhh, niesamowicie Ci idzie ... Dawaj dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie :* pisz nexta jeszcze dziś

    OdpowiedzUsuń
  6. piękneeeeeeee :* kocham too !!!!!!!!!! czekam na następny rozdział ;) !! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolina Brawiańska5 sierpnia 2014 15:12

    ŚLICZNY :* pisz nexta

    OdpowiedzUsuń