czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 4

-Gdzie my do cholery jesteśmy?! - krzyknęłam z irytacją w stronę Elian .
-Mnie się pytasz!? Nie jestem kompasem ! - warknęła dziewczyna po czym stanęła jak wryta, rozglądając się dookoła.
-Elian? Co tym  razem !? - podeszłam do niej łapiąc ją za rękę. Zdecydowanie powinnam z tym skończyć! Za każdym razem gdy dotykam czyjejś dłoni dzieją się dziwne i popieprzone rzeczy.
Raz Rian pił jakieś cholerstwo, potem moja macocha gadała z jakimś popaprańcem .Gdy ja tak rozmyślałam poczułam jak ręka Elian wyślizguje się z mojej I usłyszałam cichy szelest.
Gdy wróciłam do rzeczywistości zauważyłam że dziewczyna stojąca obok nie jest brunetką w kanarkowej krótkiej sukience. O tym właśnie mówiłam ! Musze kupić coś co będzie trzymać moje ręce przy moim ciele.
-Santana obudź się ! - krzyknęłam do siebie wymierzając sobie policzek.
-Dobrze się czujesz? -zapytał facet stojący obok mnie.
-Gdy dowiem się kim jesteś I gdzie jest moja przyjaciółka , poczuje się lepiej. - warknęłam mu w twarz . Skrzyżowałam ręce w geście oczekującym , patrząc w jego fioletowe oczy.
-Arrim , to moje ludzkie imie . - powiedział podając mi dłoń na przywitanie.
"Ludzkie imię"? Kretyn. Spojrzałam na niego ironicznie odwracając teatralnie głowę w drugą stronę . 
- Pytałaś się gdzie jest Elian tak? - zapytał podchodząc bliżej . 
O nie ! Co to , to nie ! W tym dniu mam już dość pewnych siebie gamoni próbujących mnie dotknąć.
 Odsunęłam się od chłopaka na parę porządnych kroków  po czym powiedziałam - Tak pytałam , oczekiwałam odpowiedzi ale po twojej "ludzkiej"osobie nadzieja na odpowiedz znikła.- burknęłam opryskliwie mrurząc oczy.
Teraz dopiero zauważyłam jak chłopak odbija się w świetle zachodzącego słońca.
-Haha ! Słuchaj , lubię być miły. To takie moje hobby ale jeśli trzeba będzie  zrobić Ci krzywdę byś zamknęła swój szczekający dziub , zrobię to ! - parsknął opluwając mnie przy tym dużą ilości jakiegoś pyłu.
Tak, pyłu. Nie była to ślina , chłopak wydawał sie oddychać białym iskrzącym się w blasku promieni słonecznych pyłem.
-Okej. Gadaj gdzie jest Elian I o co w tym wszystkim chodzi. - powiedziałam grzecznym I potulnym tonem. Co?! Czemu ?! Nawet nie wiedziałam że mam taki ton! Ten koleś był nienormalny. To pewnie on zaczarował mój głos. Boże święty , o czym ja pieprze ? Nie ma czegoś takiego jak magia. Chyba... W tym dniu magłam się spodziewadź już wszystkiego...
-Zmądrzałaś za czasu. - uśmiechnął się Arrim , a jego purpurowe oczy błysły szkarłatem.
Otworzył usta odsłaniając swoje śnieżno białe zęby. Chwila... On miał KŁY !  Nagle z jego pleców wydostały się potęrzne ,czarne  SKRZYDŁA.
 Odsunęłam sie jak najdalej mogłam by nie wpaść na drzewo.
- Kim ty do cholery jesteś ?! - wykrzyknęłam czując jak moje błękitne oczy rozszerzają się a źrenice robią okrągłe niczym podstawki.
W odpowiedzi chłopak wyszczerzył kły w zadziornym uśmiechu. 
Przeklęty dzień!
                           * Elian * 
- Santana !? Gdzie ja jestem ? ... - szepnęłam nie czując dłoni przyjaciółki .
Było ciemno, widziałam tylko mrok . Nagle zauważyłam jakieś małe migoczące światełko .
 Poszłam w jego stronę .
 Szłam zaledwie parę minut ale wtedy wydawało się to wiecznością.
Z każdą chwilą światło robiło się coraz większe. 
Wyszłam na jakąś polanę.
 Piękny krajobraz lasu, łąki , kwiatów przyprawiał mnie o zawroty głowy.
Usiadłam na mięciutkiej zielonej trawie nie wiedząc co robić.
 Nagle usłyszałam głos za plecami wołający moje imię.
 Odwróciłam się ciekawa kto tu jest I czemu zna moje imię. 
To co zobaczyłam sprawiło że serce stanęło mi w gardle.
-Babcia Arill ? - szepnęłam ze łzami w oczach widząc moją ukochaną babusie z której śmiercią nigdy się nie pogodziłam.
-Elian, moja malutka Ell . - mruknęła babcia zbliżając się do mnie.  
 -Babciu ! -wykrzyknęłam chcąc ją przytulić jak najmocniej potrafię. Gdy od babci dzieliły mnie centymetry coś odepchnęło mnie z ogromną siłą. 
- Co do cholery ?! - wstałam wściekła z trawy patrząć w kierunku babci . Ta popatrzyła na mnie smutnie , lecz zaraz uśmiechnęła się mrugając do mojej osoby.
- Ohh, dziecko musisz się bardzo wiele dowiedzieć. - szepnęła wesoło podchodząc do mnie I łapiąc mnie za rękę.  Czemu ona potrafiła mnie dotknąć lecz ja jej nie?...
 






Bardzo przepraszam za wszelkie niedopracowania ale rozdział był pisany na telefonie :)
 

8 komentarzy:

  1. Jak to napisałaś na telefonie? ;o
    To jest cudne!!! ♥♥♥
    Pisz szybko Next!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. zuza *raczej wiesz jaka*7 sierpnia 2014 12:38

    Niesamowicie :* pisz pisz pisz

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina Brawiańska7 sierpnia 2014 12:40

    Sliczne ^^ nie wierze w twoj talent ~~~♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocha. To ** dawaj dalej

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawaj dalej! Nie mozna marnowac takiego wielkiego talentu ! Dzis chce naxta :}

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne :* czekam na następny dział !!!! :* <3

    OdpowiedzUsuń